Annapurna Circuit - ważne informacje
Poniżej przedstawiamy Wam kilka przydatnych informacji organizacyjnych naszego wyjazdu do Nepalu na szlak Annapurna Circuit…
1) FOMRLAMNOŚCI / PŁATNOŚCI w Nepalu
Wiza
PERMIT na szlak:
Koniecznie weźcie 4 paszportowe zdjęcia
Bankomaty i karty SIM
W Nepalu w bankomatach działają bez problemu karty walutowe typu REVOLUT i/lub CURVE. W związku z tym nie bierzcie z Polski nepalskiej waluty (RUPIE NEPALSKIE – bardzo ciężko je dostać i łatwo o fałszywki). Jeśli nie macie takich kart to weźcie gotówkę w dolarach amerykańskich (USD – bez problemu wymienicie w Katmandu, kantory mają przystępne ceny). Na szlaku dziennie z pełnym wyżywieniem 20-25 USD to górna granica – spokojnie można się zamknąć z jedzeniem w okolicy 15-18 USD.
karta SIM – bez problemu załatwimy w Katmandu. Internet działa tam poprawnie. Na szlaku jest dostępne WIFI w lokalach (płatne). Ostatnie 2-3 dni przed przełęczą może nie być zasięgu, ale ostatnimi czasy doprowadzili tam instalacje elektryczne – więc niewykluczone, że Internet też tam już będzie
W High Camp (ostatni przystanek przed przełęczą Thorong La) jest WiFi ![]()
Ambasada i pomoc konsularna w Nepalu
Program ODYSEUSZ
2) LOGISTYKA
Wylot
Limit wymiarów i wagi bagażu
Tu musimy uważać – Qatar Airways deklaruje wysoki limit wymiarów (długość/wysokość/szerokość), ale nie zawsze pokrywa się to z rzeczywistością i restrykcjami „oversize” na danym lotnisku. W naszym przypadku należy zmieścić się w wymiarze 300 cm (suma wszystkich boków). Ja osobiście latam z pudłem 240cm (rower hardtail rozebrany na części), ale przy tzw. fullu wymiar pewnie będzie większy (chyba, że ktoś demontuje wahacz tylnego zawieszenia).
Waga – to określa parametr naszej taryfy – czyli 30kg i 25 kg. Jest to suma CAŁEGO bagażu rejestrowanego (tego co idzie do luku bagażowego). Wszystko pakujemy do pudła z rowerem (1x bagaż).
Bagaż podręczny 7kg – i tu możemy wziąć rzeczy, które trochę ważą, i zajmują cenne miejsce w pudle – np. śpiwór. Pamiętajcie żeby nie brać do bagażu podręcznego żadnych narzędzi rowerowych (te idą do bagażu rejestrowanego) – inaczej zostaną skonfiskowane na odprawie. To samo dot. scyzoryków, pilników do paznokci itp.
Do bagażu podręcznego pakujemy wszelką elektronikę – telefon, ładowarki, kamery itp. Zalecam spakować wszystko do jednego worka/saszetki żeby nie tracić czasu i nerwów podczas kontroli „security”.
Wszystkie rzeczy niepotrzebne na szlaku zostawiamy w pudłach w hostelu (np. ciuchy na powrót).
3) ZDROWIE
4) BEZPIECZEŃSTWO NA SZLAKU
Działamy jako grupa i przemieszczamy się grupą. „Łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo” – dlatego przy każdorazowej niedyspozycji będziemy analizować sytuację i ustalać ewentualny „Plan B”. W skrajnych przypadkach, jeśli ktoś z nas nie będzie mógł kontynuować wyprawy (np. przez zatrucie pokarmowe) będzie musiał wycofać się do Besisahar (punkt startu). W Manang (przystanek aklimatyzacyjny) jest punkt medyczny, który pomoże nawet w skrajnych przypadkach. Uczestnik cofnie się razem z porterem (tragarzem), a grupa będzie kontynuowała wyprawę. Instrukcję i punkt spotkania ustalimy na bieżąco.
Jeśli ktoś nie będzie w stanie pokonać przełęczy (ze względu na zmęczenie) to może skorzystać z lokalnego wsparcia – wyjazd na koniu/mule (rower też jedzie na mule) z High Camp. Taka usługa kosztuje ok 100-150 USD. Na przełęcz startujemy przed wschodem słońca – będzie zimno. Ale z każdym krokiem i wschodzącym słońcem zacznie się robić odczuwalnie ciepło!
5) TRANSPORT W NEPALU
Z Kathmandu na początek szlaku do Besisahar jedziemy lokalnym autobusem. Do zabezpieczenia rowerów weźcie otuliny termoizolacyjne (można kupić np. w Castoramie). Otuliny są lekkie i bez problemu możemy je spakować na szlak do bagażu noszonego przez tragarzy.
Trasę rowerową kończymy w Tatopani na gorących źródłach (weźcie stroje kąpielowe/szorty/slipki). Tam łapiemy lokalny autobus do Pokhary. W Pokharze zostajemy na 1 noc, a następnie wracamy do Kathmandu autobusem turystycznym.
Jeśli uznacie, że chcecie zaoszczędzić czas to możemy zrobić „zrzutkę” na Jeepa (ok 60 USD/os.), który zabierze nas razem z rowerami dużo szybciej niż autobus do Kathmandu.


















